Pisma z AI – profesjonalny wygląd czy procesowa pułapka? ⚖️🤖
W swojej praktyce coraz częściej spotykam się z Klientami, którzy przychodzą do kancelarii z gotowym projektem pisma lub odwołania, które przygotowała dla nich sztuczna inteligencja. Na pierwszy rzut oka dokumenty te wyglądają bez zarzutu: mają prawidłowe nagłówki, zachowują prawniczą strukturę i brzmią nadzwyczaj przekonująco.
Jednak w prawie diabeł tkwi w szczegółach. AI to doskonałe narzędzie językowe, ale fatalny prawnik.
Case study: Gdy „chorobowe” wyklucza zatrudnienie
Ostatnio analizowałem pismo stworzone przez popularny model AI dla jednego z moich Klientów. Pod „ładną” i profesjonalną powłoką kryły się błędy, które mogły zrujnować sytuację procesową strony:
- Wnioski, które szkodzą: Klient walczył o wypłatę zasiłku chorobowego. AI sformułowała wniosek tak niefortunnie, że gdyby sąd go uwzględnił, Klient otrzymałby świadczenie, ale jednocześnie… podważyłby fakt swojego zatrudnienia w całym wcześniejszym okresie. Sukces w jednej kwestii oznaczałby katastrofę w drugiej.
- Zmyślone orzecznictwo (Halucynacje): Pismo było naszpikowane sygnaturami wyroków. Jako radca prawny, sprawdziłem każdy z nich (sąd zrobiłby to samo w pierwszej kolejności). Efekt? Z pięciu podanych wyroków, cztery dotyczyły zupełnie innych stanów faktycznych, a jeden… w ogóle nie istniał. AI po prostu go sobie wymyśliła, nadając mu profesjonalnie brzmiącą sygnaturę.
- Nieaktualne prawo: Algorytm z dużą pewnością siebie powoływał się na ustawę, która została uchylona ponad 10 lat temu.
Irytacja sędziego to najmniejszy problem
Złożenie takiego pisma w sądzie niesie ze sobą dwa główne ryzyka. Po pierwsze – merytoryczną porażkę. Po drugie – niechybną irytację sędziego. Sędziowie mają setki spraw i sprawdzanie nieistniejących wyroków lub analiza wniosków sprzecznych z logiką systemu prawnego stawia stronę w bardzo złym świetle już na starcie.
Sztuczna inteligencja nie potrafi dostosować niuansów prawnych do Twojej unikalnej sytuacji. Ona przewiduje kolejność słów, a nie skutki prawne Twoich oświadczeń.
Zanim klikniesz „drukuj” – sprawdź te 3 punkty:
Jeśli korzystasz ze wsparcia algorytmów, potraktuj to jedynie jako brudnopis i zawsze zweryfikuj:
- Stan faktyczny: Czy AI nie „dołożyła” od siebie faktów, które nie miały miejsca?
- Aktualność przepisów: Czy ustawa, na którą się powołuje, nadal obowiązuje w tym brzmieniu?Czy AI na pewno dobrze tłumaczy CI znaczenie tego przepisu
- Czy wyroki, na które powołuje się AI faktycznie istnieją i co najważniejsze, czy faktycznie mówią to, co AI twierdzi, że mówią?
- Logikę wniosków: Czy to, o co prosisz sąd, nie wyklucza innych Twoich praw?
Moja rada: Sztuczna inteligencja to ciekawe narzędzie, ale w sądzie nie bierze odpowiedzialności za Twoje życie, rodzinę i finanse. Ja – jako radca prawny – tę odpowiedzialność biorę na siebie.
Masz gotowe pismo i chcesz mieć pewność, że zamiast pomóc, nie zamknie Ci drogi do wygranej? Zapraszam na profesjonalną analizę dokumentów.
📩 biuro@pawelnarozny.pl 📞 694 781 731 📍 Radca Prawny Paweł Narożny